TRODION POSTNY
NIEDZIELA O SYNU MARNOTRAWNYM (ŁK 15, 11-32)
Zostałem wprowadzony do bezgrzesznego i pełnego życia w
raju, ale zasiałem tam grzech i sierpem zebrałem kłosy bezmyślności mojej, a
snopy – moich czynów – zebrałem w stosy, złożyłem w spichlerzu - lecz nie dla
skruchy! Dlatego proszę Cię, odwieczny, włodarzu, nasz Boże, wiatrem Twego
miłosierdzia rozwiej plewy moich uczynków i daj pszenicę mojej duszy -
przebaczenie, ukryj mnie w swoim niebiańskim spichlerzu i ocal mnie.
Poznajmy, bracia, moc sakramentu, albowiem od grzechu do
ojcowskiego ogniska powracającego syna marnotrawnego, Ojciec najłaskawszy,
wychodząc mu na spotkanie, obejmuje i ponownie udziela poznania swojej chwały;
przez co sprawia radość mocom niebiańskim, a sługom każe zabić utuczone cielę,
abyśmy mogli godnie żyć z Tym, który przez Ojca miłosiernego został złożony w
ofierze jako baranek zabity - chwalebną Ofiarą - Zbawicielem naszych dusz.
O, jak wielkich dóbr siebie pozbawiłem, ja nędzny! Z
jakiego królestwa uciekłem, ja nieszczęsny! Przekroczyłem przykazania,
roztrwoniwszy majątek, który otrzymałem. Biada mi, biedna moja duszo! Od teraz jesteś winna wiecznego ognia.
Dlatego przed końcem życia wołaj do Chrystusa Boga: „Jak syna marnotrawnego
przyjmij mnie, Boże, i zmiłuj się nade mną!”
Jak syn marnotrawny, i ja przychodzę, o Miłosierny: cały
majątek, który mi dałeś, Ojcze, roztrwoniłem w obcym kraju. Przyjmij mnie,
skruszonego, o Boże, i zmiłuj się nade mną!
Roztrwoniwszy bogactwo daru mojego ojca, pasłem się ze
świniami o ja, nieszczęsny i pragnąłem tam zaspokoić głód strąkami, którymi
karmiono świnie, lecz nikt mi ich nie dawał. Wróciwszy więc do miłosiernego
Ojca, ze łzami wzywałem: Uczyń mnie choćby jednym ze swoich najemników. Kłaniam
się przed twoim miłosierdziem i poroszę o zbawienie.
Niepokalana Maryjo,
Stwórca mój i Odkupiciel, Chrystus Pan, narodzony z Twojego łona,
przyoblekł się w moją naturę i uwolnił Adama od starożytnej klątwy. Przeto
Tobie, Najczystrza, jako Matce Bożej i
prawdziwej Dziewicy, nieustannie śpiewamy anielskie pozdrowienie: Zdrowaś
Maryjo, O Pani nasza, orędowniczko nasza, pocieszycielko nasza, zbawienie dusz
naszych.
Ja, nieszczęsny i kapryśny oddaliłem się od bogactwa
łaski, którą mi dałeś Zbawicielu i zmarnowałem ją, żyjąc rozrzutnie,
roztrwoniwszy ją z demonami na swoją zgubę. Przeto Ojcze Miłosierny jak syna
marnotrawnego przyjmij mnie, nawracającego się i ocal mnie.
Roztrwoniłem i zmarnowałem twoje bogactwo, o Panie,
poddając się działaniu demonów, ja nieszczęsnym; ale, miłosierny Zbawicielu,
ulituj się nad marnotrawnym synem i oczyść mnie zbrukanego. Powiedz
do swoich sług: aby przynieśli szybko najlepszą szatę i ubrali mnie,
wprowadzjąc do Twojego Królestwa.
Święta Matko Dziewico, wielkość Twa głoszona jest przez
apostołów, męczenników, proroków i świętych!
Wyproś Bogurodzico miłosierdzia dla nas u Twojego Syna i Pana, gdy
zasiądzie, aby sądzić czyny wszystkich, według zasług każdego.
Modlitw Syna marnotrawnego przynoszę Ci, Panie:
zgrzeszyłem przeciw niebu i względem ciebie. Roztrwoniłem bogactwo Twoich
darów; ale przyjmij mnie, skruszonego,
Zbawicielu, i ocal mnie! "
Jako syn marnotrawny przychodzę do Ciebie, Miłosierny, i
wyznaję, że zmarnowałem całe życie w obcej ziemi; roztrwoniłem bogactwo, które mi dałeś, Ojcze.
Przyjmij mnie, skruszonego, Boże, i zmiłuj się nade mną!
Przez rozpustne życie straciłem bogactwo ojcowskiego
majątku a roztrwoniwszy go, zostałem z nicznym mieszkając w kraju ze złymi
ludzmi. Ale kiedy życie z nimi stało się
nieznośne, nawróciłem się, wołając do
Ciebie, Ojcze miłosierny: zgrzeszyłem przeciw niebu i względem ciebie. Nie
jestem już godny nazywać się twoim synem. Uczyń mnie choćby jednym ze swoich
najemników, o Boże, i zmiłuj się nade mną! "
Dobry Ojcze, oddaliłem się od Ciebie ale nie opuszczaj
mnie, abym nie stał się bezużytecznym dla Królestwa Twojego. Dałem się okraś
wrogowi złemu, który odebrał mi moje bogactwo. Roztrwoniłem moje duchowe dary w
rozpuście ale teraz, powstaje, zwracając się do Ciebie, wołam: „Uczyń mnie choćby
jednym ze swoich najemników. Ty który ze względu na mnie ręce swoje najczystsze
ukrzyżowałeś, aby mnie uwolnić ze
szpomów okrutnej bestii, i okryć mnie płaszczem sprawiedliwości jedynego
miłosiernego Boga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz